Relacja - Olimpijski FC r. 2011

W dniu wczorajszym, tj. 09.12.2018 zawodnicy AP KP Gdynia z rocznika 2011 grupa Pustki Cisowskie, rozegrała spotkania wchodzące w skład turnieju Olimpijskiego FC CUP.


Na obiekcie, gdzie rozgrywane były spotkania zameldowaliśmy się już o godz. 8.30, w składzie:

- Filip Kohnke

- Filip Neumann

- Kostek Potrualski

- Wojtek Magdziarz

- Maciek Jankowski

- Bartek Bukowski

- Bartek Piotrowski

- Kornel Kowalczyk

- Miłosz Janczewski


Harmonogram spotkań, budził przed zawodnikami respekt, ale mimo tego nikt nie podchodził do nich z negatywnym nastawieniem – wręcz przeciwnie widać było głód gry i chęć sprawdzenia się na tle takich szkółek jak m.in. Feynoord Rotterdam, ale o tym później.


Pierwsze spotkanie rozpoczęliśmy punkt 9.00, gdzie naszym pierwszym przeciwnikiem w grupie B, była drużyna FA Trójmiasto, był to mecz na pobudkę, jak to nasza drużyna ma w zwyczaju. Pierwsze minut typowo na rozkręcenie maszyny o nazwie AP KP Gdynia. Pierwszy sygnał do gry dał Nasz „Gladiator” Kostek, który potrafi wykorzystać swój potencjał fizyczny i skutecznie nawiązuje walkę z przeciwnikiem. Jednak zespół „niebieskich” nie składa broni i w krótkim czasie odrabia straty, a nasza linia defensywy dostaje pierwszy sygnał alarmowy. Gra w stylu oko za oko, ale od czego mamy w drużynie „Fillippoo” - Filipa K., który swoim celnym strzałem zapewnia pierwszą wygraną.

Wynik końcowy: AP KP Gdynia - FA TRÓJMIASTO 3:2


Po około 40 minutowej przerwie (dwu meczowa pauza), przystępujemy do starcia z zespołem ze Skorzewa. Po krótkiej odprawie trenerskiej i rozgrzewce pod okiem trenera, w zespole widać było gotowość do gry. Mecz rozpoczyna drużyna przeciwna, a my tym samym oddalamy od siebie fatum „pierwszego podania”. Kilka minut i szybkie zdobycie dwóch bramek, pierwszą zdobył budzący się Maciek „Osa” Jankowski, a chwilę później strzałem z dobitki swojego pierwszego gola zdobywa zadziorny „Wojtini”. Mijały kolejne minuty, a w szeregi defensywy wkradło się małe rozprężenie i tracimy pierwszego, a zarazem jedynego gola w tym spotkaniu. Uwagi trenera i małe roszady w składzie przynoszą efekt w postaci kolejnych dwóch bramek, na listę strzelców wpisują się Filip K. oraz Kostek.

Wynik końcowy: AP KP Gdynia - KS SKORZEWO 4:1


Krótka 5 minutowa przerwa na uzupełnienie płynów i przystępujemy do kolejnego spotkania – meczu przyjaźni, jak to określają trenerzy obu drużyn. Nasi chłopcy niesieni euforią dwóch pierwszych wygranych przystąpili do zmasowanego ataku. Na listę strzelców po raz kolejny wpisały się nasze główne maszyny oblężnicze Maciek „Osa” i Filip K. „Filippooo”, których w zdobyczach uzupełnili Bartek „Bartolomeo” Piotrowski, Bartek „Bartolini” Bukowski oraz swojego drugiego gola zdobył „Wojtini”, który w wyniku małego urazu stopy zszedł z placu gry, zastąpiony przez naszego Miłosza czyli „MIŁEGO”, który jednak dla przeciwnika nie był łaskawy, czarując swoją bajeczną techniką w środku pola. Mała roszada na boisku i przy stanie 6:1 na murawie w linii defensywy pojawia się nasz etatowy bramkarz Filip „Neuer” Neumann, a w jego miejsce między słupkami pojawił się „Bartolomeo”. W tym meczu ostatnia zdobycz trafia do „Neuera”, który po indywidualnej akcji został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym, a tym samym zostaje egzekutorem przysłowiowej „jedenastki”.

Wynik końcowy: AP KP Gdynia - AP CASSUBIAN 7:1


Przerwa jedno meczowa i zaczynamy największy i jak się później okazało dotkliwy maraton meczowy. Na pierwszy ogień stanęliśmy naprzeciw jednej z dwóch Gdańskich drużyn. Popularne koty, okazały się być wymagającym przeciwnikiem, szczególnie dla linii defensywy. Nasi etatowi obrońcy na czele z Kornelem, który w chirurgicznym stylu zatrzymywał drapieżne ataki przeciwnika, oraz Bartolomeo, ta para defensorów jeszcze nie raz zapewni nam garść emocji. Ponownie na listę strzelców wpisują się „Gladiator” Kostek oraz Bartolini.

Wynik końcowy: AP KP Gdynia - JAGUAR GDAŃSK 2:1


Drugi z trzech meczy przyszło nam rozgrywać z zespołem z Południa Polski. Przez rodziców nazwane te spotkanie zostało horrorem, gdzie zwrotów akcji było co niemiara. Niestety początek nie należał do Nas, połowa czasu za nami i tracimy 3 bramki. Defensywny tercet w składzie Kornel „Lkwidator” , Bartoleomeo oraz Filip „Fillippoo”, dwoi się i troi, ale nie był wstanie zatrzymać przyjezdnych. Sygnał do walki, swoją wspaniałą paradą i obroną 100 procentowego gola, daje nasz „mały ciałem, a wielki duchem” Filip „Neuer”, a do bramki trafiają Filip K. oraz przyczajony Maciek „Osa”, czyli nasz bombowy duet i wyrównujemy wynik do stanu 3:3. Jednak na kilka sekund przed końcowym gwizdkiem, bramkę po akcji z rzutu rożnego, zdobywa przeciwnik – strzał życia w bliższy róg, pomiędzy bramkarzem a słupkiem, jest dla nas oznaką pierwszej porażki, a z urazem nogi mierzy się nasz „Fillippoo” Filip K.

Wynik końcowy AP KP Gdynia - BAMBINI WROCŁAW 3:4


Trzeci i ostatni mecz maratonu, dał się nam mocno we znaki. Naprzeciw naszej zmęczonej, po 30 minutach intensywnej gry, staje wypoczęta ekipa Biało-Zielonych. Walka w poprzednich meczach zabrała dużo sił, a tym samym coraz częściej zostawaliśmy krok za przeciwnikiem, któremu bardzo sprzyjała fortuna, a część z bramek udało się zdobyć z przypadku. Honorowego gola zdobywa dla nas „Bartolomeo” Piotrowski.

Wynik końcowy: AP KP Gdynia - Lechia Gdańsk 1:8


Mecz przerwy, słowa otuchy od rodziców i trenera oraz spożycie przysmaków – pozwoliło przystąpić do meczu z naszym sąsiadem. Meczy bardzo wyrównany, co pokazał wynik końcowy. W tym spotkaniu zawodnicy nie przebierali w środkach, i w sposób zdecydowany firmowym wślizgiem „Kornel Likwidator” pomaga utrzymać wynik, na listę strzelców podwójnie wpisuję się Maciek „Osa”, który został obsłużony idealnymi podaniami przez parę naszych środkowych techników „Miłego” i „Bartoliniego”, którzy czarowali przeciwnika sztuczkami niczym CR7 i Messi. Niestety w tym meczu z rotacji trenerowi Szymonowi wypada „Gladiator” Kostek, którego uraz nie pozwolił na grę w dalszej części spotkania.

Wynik końcowy: AP KP Gdynia - Sztorm Kosakowo 2:2


Następny meczy rozgrywamy z faworytem naszej grupy, a jak się później okazuje ze zwycięzcą turnieju. Podłamani utratą zawodnika, mocno umęczeni ulegamy przyjezdnym. Mimo dobrej gry całego zespołu i przemyślanym rozegraniem nie udaje nam się nawiązać walki. Honorowego gola po atomowym strzale zdobywa Kornel „Likwidator”, po pięknej wystawce od „Wojtiniego”.

Wynik końcowy: AP KP Gdynia - GOL BRODNICA 1:8


Mecz przerwy i słowa otuchy od kontuzjowanego „Gladiatora” Kostka, którego trener Szymon mianował Kierownikiem Drużyny, zadziałały mobilizująco i dały impuls do gry na własnych warunkach. Swój rytm strzelecki odzyskał Maciek „Osa”, który niczym pluton egzekucyjny dokonał rozstrzelania 6 bramek w 10 minut gry, a przysłowiową „kropkę nad i” czyli ostatnią bramkę w meczu zdobył Filip K.

Wynik końcowy: AP KP Gdynia - Gedania Gdańsk 7:2


Kończymy rozgrywki na 4 miejscu w tzw. „grupie śmierci” i oczekujemy na przeciwnika w meczu o siódme miejsce w turnieju. Emocje i radość osiągniętego wyniku, oraz widmo spotkania się z legendarnym Feyenoordem, okazały się być zalążkiem do świetnego widowiska w wykonaniu naszych „Rekinków”.


Ostatni mecz odbył się z lekkim opóźnieniem, jednak to nie wpłynęło na nas negatywnie. Perfekcyjnie rozegranie piłki, gra na jeden kontakt i pełna asekuracja powiązana z wymiennością pozycji naszych małych kopaczy, odważna i pewna gra w defensywie, bajeczna technika w środku pola oraz instynkt strzelecki pozwoliły pokonać „Holendrów”, a tym samym zdobyć 7 miejsce na turnieju.
​MECZ ZOSTAŁ MIANOWANY JAKO : "LIGA MISTRZÓW"

Wynik końcowy: AP KP Gdynia - Feyenoord Rotterdam 3:1


Wielkie brawa dla Naszych małych zawodników, za walkę do końca, przemyślane rozgrywanie piłki oraz za radość, jaką swoją grą, dali rodzicom, którzy stworzyli Trenerowi komfort pracy, a dzieciom doping niosący ich ku zwycięstwie.


Ranking strzelców:

- Maciek Jankowski „Osa” - 14 goli;

- Filip Kohnke „Fillippoo” - 10 goli;

- Kostek Poturalski „Gladiator” - 3 gole;

- Wojtek Magdziarz „Wojtini” - 2 gole;

- Bartek Bukowski „Bartolini” - 2 gole;

- Bartek Piotrowski „Bartolomeo” - 2 gole;

- Kornel Kowalczyk „Likwidator” - 1 gol;

- Filip Neumann „Neuer” - 1 gol;


Jeden z zawodników po turnieju : "TO BYŁ NAJLEPSZY TURNIEJ ŚWIATA" - NIC DODAĆ , NIC UJAĆ -> te słowa udowadniają jak bardzo dziecko cieszy się przede wszystkim z gry !